Re: Mysz w domu!!!

Moja kotka czasem przy

> niesie żywa myszkę to ją ratuję,bo nie mogę patrzeć jak ona się nad nią pastwi-

> wyrzucam za płot i każę uciekać.Sąsiedzi się w czółko pukają-nawet im się nie d

> ziwięsmile

Dokładnie tak samo robiłam. Jak Tiguś przynosił zdobycz do domu (a często mu się to zdarzało), żeby się w spokoju z nią pobawić (bo nigdy nie ugryzł ani nie zadrapał) to brałam przez chusteczkę higieniczną i wynosiłam z powrotem na dwór. Wiem, że to na niewiele się zdało, bo poszedł i złapał sobie następną – nie znał lepszej zabawy niż doprowadzanie myszy do zawału – ale nie mogłam patrzeć jak się biedactwo męczy. One są takie śliczne, oczka czarniutkie, okrągłe jak paciorki. Takie małe sterczące uszka i ciemna pręga na grzbiecie – przynajmniej te „nasze” tak wyglądają. Wyglądały prawie jak miniaturka mojego Tigera.

Zdecydowanie popieram pomysły z odstraszaniem.

A jak już mowa o zwierzętach to dodam, że tak jak miałam kota, który po prostu chciał się bawić z myszami, tak teraz mam psa, który by chętnie nawet z kurami pohasał. Tyle, że podobnie jak myszy, kurze też nie wytłumaczę, że on krzywdy nie chce zrobić tylko się pobawić. W związku z tym pilnuję, żeby do tychże nie podbiegał, bo się śmieję, że zniosą jajka na twardo wink



To niemożliwe – powiedział rozsądek

To ryzykowne – powiedziało doświadczenie

To bezsensowne – powiedziała duma

Mimo wszystko spróbuję – powiedziało serce….