Re: Mieszkanie – pytanko do zorientowanych

Najlepiej jest znaleźć dobrego pośrednika. Ale to musi być ktoś kto faktycznie od dłuższego czasu w tym robi, nie jakiś studenciak dorabiający tak na fajki. Z mojego doświadczenia babeczki w wieku 50-60 lat są najlepsze. Słuchają i potrafią doradzić. Jak jest na prawdę dobra to pomoże też w negocjacjach. I ważne żeby ktoś „czuł” daną dzielnicę/okolicę. Musisz po prostu metodą prób i błędów umawiać się z pośrednikami. Po 2-3 mieszkaniach zorientujesz się czy ta osoba ma pojęcie. Poszukaj też jakiegoś małego biura w dzielnicy, która Cię interesuje. Te biura często biorą też niższą prowizję i można z nimi ponegocjować. Duże biura nadają się tylko do tego żeby w Internecie ich oferty przejrzeć i zorientować się w poziomach cen. W czasie oględzin zwracaj uwagę czy pośrednik informuje Cię o różnych zaletach/mankamentach mieszkania. Najgorsi są tacy co zaprowadzą (i z reguły są tam poraz pierwszy bo na pręcika umowę z właścicielem podpisują) i radź sobie sam.